Niecałe dwa tygodnie do wyborów 09-10-201
Za niecałe dwa tygodnie Polacy pójdą do urn wyborczych by wybierać Polski rząd i dwie izby parlamentu. Atmosferę podgrzewa malejąca różnica pomiędzy dwoma głównymi partiami PiSem (29%) i PO (35%), która wg. najnowszego sondażu MillwardBrown SMG/KRC wynosi już tylko 6% (do parlamentu wchodzi też SLD 13%, Ruch Palikota 6%, PSL 5%, nie wchodzi PJN 1%).
PJN wybitnie strzelił sobie w kolano odłączając się od PiS. A to, że pominięto wynik Nowej Prawicy, to już nic nowego. Media publiczne notorycznie omijają szerokim łukiem informacje o tej partii. Zresztą nie do końca to rozumiem, jeżeli podoba im się to co między sobą wymieniają posłowie wiodących partii, to kara śmierci i inne poglądy Korwina Mikke są niewinne.
Ma to chyba jednak jakiś istotny cel – skupianie się na dyrdymałach wypowiadanych przez polityków przed kamerami i entuzjazmem zwolenników każdej partii. Bo np. przygotowano i przyjęto budżet, który zakłada dług publiczny w 2011 poniżej 53,8% z 52,8% w 2010 – utrzymano próg poniżej 55%, po którym następuje konstytucyjne ograniczenie żłoba. Jednak najciekawsze jest to co rządzący zakładali w 2010 roku – dług publiczny w 2011 miał się utrzymać na poziomie z 2010 a tymczasem, myk, 1% do góry. Oczywiście w 2012 już na pewno będzie spadał (nawet o 2% wg. prognozy).
I jak widać nasz rząd zamiast mniej zadłużać się u każdego z obywateli dalej idzie w kierunku większego długu na osobę. To już podatników tak bardzo nie interesuje, wolą sobie pooglądać TV. A długi trzeba będzie spłacać co jak widać po obecnej sytuacji w Grecji wcale nie jest łatwe.
Propozycje oszczędzania są przed wyborami nie są mile widziane, więc politycy raczej o tym nie wspominają, chyba, że jakaś mała podwyżka podatków no ale to uchodzi już uwagi opinii publicznej. W świetle tych faktów ciężko będzie znaleźć jakąś rozsądną partię, które będzie mogła mieć wpływ na rządzenie Państwem. Każdemu wyborcy, który uda się na wybory, życzę znalezienia godnego reprezentanta jego poglądów.