No i po wyborach

paź 29, 2011 by

No i po wyborach

9 październik wyborcy wzięli sprawy w swoje ręce i oddali głosy w wyborach parlamentarnych. To tak zwany pokaz demokracji, że raz na cztery lata można wyrazić swój pogląd na temat tego kogo byśmy chcieli widzieć u władzy. W sumie to trochę naiwne, bo jak wiadomo ludzie mają kłopoty z pamięcią i za grosz nie pamiętają co dana partia robiła przez cztery lata. Natomiast pamiętają tak zwaną kampanię wyborczą, która jest zbiorem tych czy innych obietnic danej partii, mającą skłonić danego wyborcę do głosowania.

No i wyszło mniej więcej tak:

  • PO – 39,18 %
  • PiS – 29,89 %
  • Ruch Palikota – 10,02 %
  • PSL – 8,36 %
  • SLD – 8,24%
  • te partie przekroczyły próg wyborczy 5%.

Jako, że Nowa Prawica jest często pomijana we wszelkiego rodzaju słupkach w TV to tu podam jej wynik – 1,06%, nie znalazła się oczywiście w sejmie.

Niespodzianka to wynik Ruchu Palikota, choć z tą niespodzianką to tak do końca nie wiadomo, bo w tle majaczyła się osoba Tymochowicza. A ten miał już za sobą udane zmiany wizerunku śp. Andrzeja Leppera, czy jak niewiele osób pamięta Stanisława Tymińskiego. Taką właśnie wartość ma głos większości wyborców, którzy z łatwością poddają się chwilowej manipulacji.

Jednak w sprawy socjologiczne nie będę tu wchodził, bo czy to wyborca wykształcony i z dużego miasta, czy niewykształcony ze wsi, tak samo w dużej części nie ma pojęcia na co głosuje – potrzebuje jedynie dobrego uzasadnienia dla swojej decyzji. A tego akurat specjaliści od marketingu politycznego czy PR mu nie szczędzą. Potrzebuje oczywiście uzasadnienia emocjonalnego zamiast racjonalnego, z czym oczywiście zapytany nie będzie się zgadzał, no ale taka już ludzka natura.

Wygrało PO, stworzy koalicję z PSL i będziemy mieli podobne rządy do tych z ostatnich czterech lat. W sumie nic specjalnego nie będzie się działo, poza wzrostem podatków i oszczędzania na socjale oraz Polski w budowie. Trzeba przyznać, że większości Polaków taka stabilność jak najbardziej odpowiada, a przynajmniej nie przeszkadza na tyle, żeby coś zmieniać.

PiS będzie w opozycji, SLD będzie w opozycji z Leszkiem Millerem – wielki come back na stanowisko szefa klubu – że też niektórzy naprawdę nie wiedzą kiedy skończyć. Ruch Palikota będzie albo popierał, albo nie, w sumie określają siebie jako konstruktywnego krytyka rządu, ot taka wygodna rola, za nic nie odpowiadam, ale coś tam pogadam.

Słowem nudy na Wiejskiej przez następne cztery lata, do „ponownego sprawdzianu z demokracji przez Polaków”.

Leave a Comment